Z umorusanymi od miodu buźkami, z własnoręcznie wykonanymi zielnikami, z posadzonymi przez siebie roślinami, z glinianymi figurkami i ozdobami w kieszeniach, z kolorowymi eko-torbami na ramionach i oczywiście z kolorowymi książkami – setki rodzin opuszczały 11 sierpnia Europejskie Centrum Bajki – po wielobarwnej, niezwykłej, pachnącej lasem i łąką rodzinnej przygodzie Rodzina to Siła „Moc natury”.

W południe wszystkie ulice wokół Centrum Bajki wypełniły samochody przybywające z Warszawy, Krakowa, Bieszczad, Katowic, Kielc, a także z pobliskich miast i wsi. – My tu już po raz drugi, a my po raz trzeci. My jadąc z Torunia do Zakopanego, a my wracając nad morze – wyjaśniali wysypujący się na ulicę piknikowicze. Nic dziwnego, liczba i różnorodność imprez, które złożyły się na od dawna przygotowywane rodzinne spotkanie wśród natury była tak wielka, że uczestnicy musieli się naprawdę  trudzić, aby zaliczyć wszystkie atrakcje. No, prawie wszyscy, bo wiele grup wybrało spokojny wypoczynek w bujnych, pięknych, pachnących ziołami i zacienionych ogrodach ECB.

„Można być w kropli wody światów odkrywcą. Można wędrując dookoła świata przeoczyć wszystko” – napisał w znanym wierszu poeta Józef Baran. Czasem wystarczy po prostu otworzyć oczy, zasłuchać się w śpiew ptaków, wziąć głęboki oddech, zasadzić kwiat, pogłaskać sierść konia,  aby odnaleźć równowagę, harmonię i szczęście. Tym właśnie tropem poszli animatorzy z Centrum Bajki przygotowując dla dzieci i rodziców mnóstwo cudownych, emocjonujących podróży.

Podczas warsztatów botanicznych młodzi goście poznawali sekrety roślin. Uczyli się  robić profesjonalne zielniki, sadzić zioła i lasy w słoikach. Pod wodzą Stefana Dunina -Wąsowicza, syna autorki bestsellerowej książki „Leśne wędrówki”, wraz z pracownikami nadleśnictwa Staszów – zasłuchani w śpiew ptaków – odbyli spacer wśród dzięciołów, wiewiórek, jeży, lisów… Ci, którzy byli spragnieni, mogli po drodze próbować zdrowych naparów  z pachnących ziół. Łakomczuchy, przy okazji degustacji królewskiego przysmaku, poznawały tajemnice ula.

Zainteresowani nauką uczestniczyli w warsztatach archeologicznych, gdzie zobaczyli m.in. ofiarny grób jelenia sprzed 5, 5 tys. lat, a także dowiedzieli się jak przed wiekami wyglądali mieszkańcy Pacanowa. Mężczyźni nosili na głowach diademy z muszli rzecznych,  na biodrach pasy z poroży jeleni i szabli dzików, a kobiety, jak to kobiety – paciorki z fajansu. Wszyscy zebrani, pod kierunkiem archeologów, wykonali naszyjniki zdobione oryginalnymi, pradawnymi wzorami.

Równocześnie odbywało się wiele warsztatów i spotkań. Chętni podróżowali na grzbiecie pięknych wierzchowców, z grzywami zaplecionymi w warkocze – Vinda i Archie z ośrodka jazdy konnej i hipoterapii w Busku. Miłośnicy egzotycznych podróży odjechali w świat z Marzeną Filipczak, która zdradziła  im wiele sekretów życia dzikich zwierząt. Np. czy zebry są czarne w białe paski czy białe w czarne paski? I jak śpiewają wieloryby na Grenlandii. Zmęczeni cywilizacją, brali lekcje jogi u Mistrza Swami Karmayogi Saraswati, który pokazywał podczas warsztatów jak dźwięk, sprzymierzony z oddechem i ćwiczeniami fizycznymi, pozwala uzyskać stan odprężenia i relaksu.

Wieczorem, wiele dzieci chciało pozostać w magicznych ogrodach Centrum Bajki, na korytarzach baśniowego budynku, w salach warsztatowych – Tu jest tak fajnie, że moglibyśmy zostać kilka dni – powiedział ośmioletni Henryk z Kielc, któremu towarzyszył kolega z Francji. Kolega skinął głową. – Nie martwcie się, wrócimy za rok – obiecywali rodzice. Samochody odjeżdżały bez pośpiechu.

Zostaw komentarz

10 + five =