Taki okrzyk wznosiły dzieci idąc w kilometrowym Bajkowym Korowodzie w Pacanowie, który rozpoczął Galę 17. Międzynarodowego Festiwalu Kultury Dziecięcej Pacanów-Rosja 2019. A mówią, że dzieci i bajki mają w sobie wiele mądrości …

25 tysięcy gości przybyłych z całej Polski, 500 dziecięcych artystów – którzy dominowali życie miasta w ciągu 3 festiwalowych dni, setki stoisk proponujących warsztaty twórcze, naukowe, artystyczne… Bitwy robotów, silniki elektryczne, eksperymenty chemiczne, a nawet wystrzelenie rakiety w kosmos! Do tego cyrk, teatry uliczne i wielokrotne wybuchy kolorów. Tak w Pacanowie obchodzono 86. urodziny Koziołka Matołka. 2 czerwca błyszczała Gala Finałowa Międzynarodowego Festiwalu Kultury Dziecięcej Pacanów – Rosja 2019.

Od wczesnych godzin porannych na ulicach miasteczka można było spotkać Calineczkę, Dziewczynkę z zapałkami, Pirata, albo hinduskiego mędrca… Bazylika w Pacanowie tylko raz do roku gości takich wiernych – w kolorowych kapeluszach, lśniących płaszczach, fantazyjnych sukniach. – Niech Pan Bóg wam pobłogosławi – powiedział od ołtarza ksiądz Leszek Domagała – Dziękujemy za przybycie i życzymy udanego udziału.

Barwny tłum wysypał się na plac przed świątynią. Młodzi aktorzy z teatru „Hak” –w Wysokiej, przywieźli potwora „Gienka”, który rzeczywiście mógł przerazić.  Szkoła Podstawowa im. Kornela Makuszyńskiego ze Smęgorzowa spod Tarnowa  przybyła niemal w całości. Dzieci uczy się tam setka, a na Festiwal dojechało 70 osób. Każde samodzielnie uszyło baśniowy strój.

W Bajkowym Korowodzie ustawili się: Pipi Langstrumpf, Kapitan, Małpka, Zła Macocha, Harry Potter, Ogrodniczka, Pinokio, Kapitan Drabinka. W przepięknych rosyjskich strojach zabłysła delegacja SP w Oleśnicy. Pysznie przygotował się Pacanów. Grupa 70. osób pod nazwą „Masza i przyjaciele” zgromadziła cudownie przebrane dziewczęta w stylizowanych sukniach i szkolną orkiestrę pod batutą Mariusza Maligi.

Ruszyły mażoretki  z Orkiestry Dętej OSP w Dobryninie, zagrały werble – korowód powędrował ulicami miasta aż do  namiotu cyrku Juremix Dmitriev, gdzie najlepsze zespoły przebierańców otrzymały podkowy z rąk Marszałka Województwa Świętokrzyskiego Andrzeja Bętkowskiego. I miejsce wywalczył Pacanów. Drugie – „Oleśnickie Matrioszki”. Trzecie – „Teatr Mniejszy do Mikrusa” z Suwalskiego Ośrodka Kultury.

Kulminacyjnym punktem w przebogatym programie 17. Festiwalu w Pacanowie były obchody 86. urodzin Koziołka Matołka. W tym roku sędziwy podróżnik osiągnął pełną dojrzałość, a przecież jest wciąż młody i tryska energią. W otoczeniu tysięcy dzieci, młodych artystów, rodziców i opiekunów, na pacanowskim Rynku, dyrektor Centrum Bajki Karolina Kępczyk złożyła mu najserdeczniejsze życzenia, a wesoły jubilat pokroił i rozdał czterowarstwowy tort o wysokości 2 metrów, który ozdobiło 86. świec.

Nieco wcześniej, z inicjatywy dyrektorki Centrum Bajki Karoliny Kępczyk, w widowiskowy sposób nadano imię Koziołka pobliskiemu  rondu. Dokoła stały wyprężone na drutach główki kapusty, pomiędzy nimi  powiewały naręcza zielonych balonów, a ponad dekoracją zawisły błękitne tablice z logo Europejskiego Centrum Bajki i wizerunkiem Koziołka. W uroczystości wziął udział marszałek województwa, burmistrz i przewodniczący Rady Miasta.

 

Tegoroczny finał Festiwalu, jak zawsze, rozgrywał się w wielu punktach. Tysiące dzieci okupowały strefę twórczości, gdzie pod opieką instruktorów robiły łapacze snów, zdobiły matrioszki, wykonywały obrazki na szkle, sadziły miniaturowe rośliny w słoikach, wytwarzały ozdoby z suchej porcelany, malowały tatuaże i torby, robiły łyżki, koszyki, quiling, ceramikę, kwiaty… Każdy chciał wykonać odcisk w płynnym szkle, które rodziło się w temperaturze 1500 stopni w specjalnym piecu przywiezionym z Huty Szkła z Krosna.

– Festiwal to najpiękniejszy czas w życiu moim i moich dzieci – mówiła matka czworga dziewczynek z pobliskiej miejscowości. – One rzucają się na warsztaty, a  ja mogę wreszcie odpocząć i zobaczyć jakieś fajne wydarzenie.

Kiedy w namiocie cyrku Juremix Dmitriev akrobaci frunęli w powietrzu nad głowami widzów, a przebrany za króla mim wywołał salwy śmiechu, przez Rynek ciągnęła grupa Małych Strażaków ze Stąporkowa w prawdziwych mundurach druhów OSP. A w wiosce indiańskiej Manitu kucharki – Indianki podawały przybyłym bladym twarzom zupę na wywarze z małpy i wiewiórki.

Przed ECB zorganizowano strefę wiedzy. Przy jednym stoliku robiono silniki elektryczne, przy innym dokonywano eksperymentów z ciśnieniem, przy trzecim wystrzelano w powietrze kartonowe samoloty, przy kolejnym odbywały się eksperymenty chemiczne. W sali teatralnej instruktorzy inicjowali walki robotów, pomagali dzieciom programować,  organizowali wyścigi, tworzyli labirynty z klocków… – To jest najfajniejsza rzecz z całego Festiwalu – zwierzył się dziewięcioletni Kuba z Rataj. – Najbardziej lubię programować węża boa i potem nim jeździć.

Na ulicach, w przerwach pomiędzy toczoną nieustannie bitwą kolorów, występowały  renomowane teatry uliczne. Wrocławski „Teatr na walizkach” – zaprezentował niezwykły spektakl będący połączeniem błazenady i clownady, „Teatr Kubika” ze Szczecina – zabłysnął sztuką pantomimy. Pan Li – z programu Mam Talent zaskakiwał zagadkami, atrakcją był także akrobatyczny występ braci Kłeczek, którzy po mistrzowsku opanowali batutę.

Tegoroczny Festiwal był inny niż w roku ubiegłym. Bardziej zwarty i skoncentrowany. Postawiono na sztukę i na edukację dając dzieciom dobrą zabawę na najwyższym poziomie.

I ja tam byłem, dziecko w sobie odkryłem i dałem się porwać czarowi Festiwalu w Pacanowie!

Jakub Ciećkiewicz

 

Zostaw komentarz

3 × 2 =